Jeszcze zimą zakupiłam kilkanaście sztuk stożków ze styropianu. Ich kształt idealnie nadawał się na korpusy figurek. Zbliżały się akurat Święta Bożego Narodzenia - tak więc powstały anioły. Przy wbijaniu igieł w styropian trzeba uważać żeby nie robić tego za gęsto, bo można potem zamiast twardego korpusu mieć miękką gąbkę ;) I najlepiej robić to cieniutką igłą, a także starać się nie przebijać jej na wylot stożka czy innej styropianowej figury.
piątek, 17 sierpnia 2012
pierwsze filcowane papucie 34/11
Pisałam już jakiś czas temu, że zakupiłam kopyta do filcowania butów. Od tamtego czasu ufilcowałam trzy pary papuci. Instrukcję filcowania papuci krok po kroku znalazłam w Internecie. Jest to bardzo pracochłonne i czasochłonne zajęcie. Tych, którzy będą dopiero próbować pragnę uprzedzić aby uzbroili się w dużo cierpliwości. Ale po paru godzinach filcowania można już podziwiać efekty. Zdobienie papuci to już potem czysta przyjemność. Tu można popuścić wodze swojej fantazji. Poniżej pokazuję pierwszą parę jaką udało mi się ufilcować. Znalazły one już swego odbiorcę :-)
Ozdabiałam papucie, jak już dobrze wyschły, igiełkami.
podkładki pod kubki 33/11
Nie wiem jak Wy, ale ja najbardziej lubię pić kawę, mleko czy herbatę z rozmaitych kubków. Dlatego właśnie ufilcowałam na mokro podkładki, które pięknie się komponują właśnie z kubkami, a przy tym chronią powierzchnię stołu przed niespodziewanymi śladami. Poniżej tylko kilka takich przykładów. Każda z podkładek ma mniej więcej 10 cm średnicy. Niektóre z nich są do kupienia w Wylęgarni.
kolczyki 32/11
Od czasu do czasu z kuleczek i "ślimaczków" tworzę kolczyki. Proste, bo takie podobają mi się chyba najbardziej. Poniżej parę przykładów.
różowo-fioletowy ptaszek 31/11
Ten różowo-fioletowy ptaszek ma nóżki z drucika, dzięki czemu może swobodnie stać, gdziekolwiek go postawię. Ufilcowany igłami. Ma około 7,5 cm wysokości.
kulki
Ufilcowałam kulki. Igłami. Dużo kolorowych kuleczek. Jeszcze nie wiem co dokładnie z nich powstanie. Może będą to kolczyki, może naszyjniki a może bransoletki....
niedziela, 22 kwietnia 2012
Wiosenne przebudzenie i Mikołaj "Tildowy"
Witajcie wiosennie :-) Dawno nie pisałam co ciekawego dzieje się w pracowni. Od ostatniej wizyty na blogu powstało sporo rzeczy. Na początek może napiszę czym obecnie się zajmuję. Otóż zapragnęłam nauczyć się szycia lalek w stylu Tilda i dlatego jakiś czas temu kupiłam w tym celu nową maszynę do szycia. Jest to komputerowa maszyna szwajcarskiej firmy Bernina, model 92C. Starą przejęła moja siostra. Nowa maszyna sprawuje się świetnie, polecam ją wszystkim osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z szyciem. Dzięki zautomatyzowaniu maszyny, nauka szycia jest bardzo przyjemna i daje dużo radości :-) Tak więc rozpoczęłam szycie lalek (Kiedyś podjęłam już pierwsze próby szycia i powstały wtedy chyba ze cztery Tildowe króliki). Tak więc powstał Mikołaj. Materiały, wykroje i instrukcje miałam z oryginalnego zestawu Tilda zakupionego w Świecie Pasji. Zestaw otrzymałam w prezencie gwiazdkowym od mojej siostry :-)
Szyłam tego Mikołaja dwa dni. Największe problemy miałam z ładnym wypchaniem korpusu, ale udało się :-) Skończony prezentuje się tak:
Kolejne lalki to już są Anielice. O nich w kolejnym wpisie :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























